Archive for luty, 2008
Umiejętności miękkie.
Pracy na stanowisku zwykłego pracownika nie mógł sobie wyobrazić. Zdecydował się na założenie własnej firmy. – W niej też będę przełożonym, ale i prezesem – mówi. – To ja będę miał ostatnie słowo o wprowadzanych metodach zarządzania.
Zdzisław Betner, psycholog, ma duże wątpliwości co do słuszności takiej decyzji. – Uciekanie we własną firmę nie przyniesie nic dobrego – uważa. Przewiduje, że w nowym przedsiębiorstwie będzie duża rotacja pracowników. – Pracodawca będzie kształcił młodych, ale gdy już staną się bardziej doświadczeni, spróbuje się ich pozbyć. I w końcu odejdą tam, gdzie będą mieli szansę rozwoju..
Psycholog uważa też, że nie jest dobre chowanie się przed nowoczesnością. – Od tego nie ma ucieczki. Nowoczesny inżynier musi być wszechstronny – mówi.
Z raportu Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami wynika, że to właśnie możliwości rozwoju decydują o wyborze pracodawcy. Młodzi inżynierowie dokładnie sprawdzają, czego mogą się w firmie nauczyć i jakie kursy ukończyć. Liczą, że firma zafunduje im drogie szkolenie z coachingu, czyli samodoskonalenia. Do niedawna mogli z niego korzystać tylko najlepsi menedżerowie.
Pracodawcy dwoją się i troją, by mieć dobrą ekipę. Dlatego firmy doradcze najpóźniej na III roku wychwytują najlepszych studentów. Sprawdzają nie tylko wiedzę, ale właśnie kompetencje miękkie. Testują zachowania przyszłego pracownika w grupie, która ma wykonać konkretne zadanie. Czy jest liderem, czy też chowa się za plecami innych.
Roman Walkiewicz, właściciel kilkuosobowej firmy technologicznej Alco: – Jeszcze kilka lat temu wydawało mi się, że do zarządzania ludźmi przyjmę osobę po kierunku ekonomicznym – wspomina. – Teraz już wiem, że to musi być inżynier. Każdy pracownik mojej firmy ma nieustanny kontakt z klientami i musi znać techniczne szczegóły naszych projektów. Ideałem jest zatem inżynier mający wiedzę o zarządzaniu zdobytą na studiach podyplomowych.
Add comment luty 19, 2008